wtorek, 02 września 2014

Zupy o konsystencji kremu mają to do siebie, że albo się je lubi, albo po prostu nie jada. Ja i nasz Synek bardzo je lubimy, ale mąż krzywi się na sam widok ;) Dzisiejsza propozycja to krem z brokułów z grzankami czosnkowymi.

Sam przepis jest bardzo prosty. Niewielka ilość składników i naprawdę ciekawy smak. Skorzystałam z przepisu na zupę brokułowo- ziemniaczaną z książki "Menu Italiano. Na co dzień i od święta". Zwiększyłam odrobinę ilość brokułów. 


DSC03165

Składniki:

400 g brokułów (użyłam mrożonych)

2 ziemniaki średniej wielkości 

1 cebula

2 ząbki czosnku

sól, pieprz

0,5 bulionu warzywnego (można zastąpić wodą)

1 łyżka masła

do podania:

2 kromki chleba 

oliwa z oliwek 

Na patelni rozgrzać łyżkę oliwy z ząbkiem czosnku. Wrzucić pokrojony w kostkę chleb. Smażyć do uzyskania złotobrązowego koloru. Odłożyć.

Brokuły podzielić na różyczki (jeżeli używamy mrożonych, to najpierw je rozmrozić). Ziemniaki obrać, umyć i pokroić w kostkę. Cebulę i czosnek posiekać. 

Do garnka wrzucić łyżkę masła i cebulę. Dolać ok 50 ml wody. Smażyć do czasu, aż woda odparuje (cebula będzie miękka). Dodać czosnek i ziemniaki. Smażyć jeszcze około 5 minut. 

Do garnka dorzucić brokuły i wlać bulion lub wodę. Gotować około 15-20 minut, do czasu aż brokuły będą miękkie (kilka różyczek można wyciągnąć do podania). Zupę zmiksować blenderem na gładki krem. Doprawić solą i pieprzem.

Podawać z grzankami i kawałkami brokułów. Można dodać odsączone z oleju anchois.

Smacznego :)

DSC03163

Print Friendly Version of this pagePrint Get a PDF version of this webpagePDF

piątek, 29 sierpnia 2014

Tuńczyk 'chodził za mną' już od kilku dni.... do tuńczyka doszła ochota na sałatę i w ten oto sposób powstała dzisiejsza sałatka. Nie ma w niej wielu składników- sałata, pomidorki, jajko, tuńczyk i grzanki. Całość polana majonezowo- jogurtowym sosem czosnkowym. Za mało? Czasami mniej, znaczy więcej ;) Ekspresowa w przygotowaniu i bardzo smaczna. Zresztą, spróbujcie sami ;)    

DSC03159

Składniki na 2 solidne porcje:

1 mała główka sałaty rzymskiej (około 120-150 g)

2 jajka 

200 g pomidorków koktajlowych

1 puszka tuńczyka w sosie własnym

2 kromki chleba pełnoziarnistego + masło do posmarowania

sos:

2 łyżki majonezu 

1-2 łyżki jogurtu naturalnego 

1 ząbek czosnku

1 łyżeczka soku z cytryny 

Przygotować sos: w miseczce wymieszać majonez, jogurt, przeciśnięty przez praskę (lub zgnieciony i drobno posiekany) ząbek czosnku i sok z cytryny. Odstawić (nie musicie sztywno trzymać się proporcji - zróbcie tak, jak Wam smakuje i tak, aby konsystencja Wam odpowiadała).  

Jajka ugotować na półtwardo (półmiękko?). Obrać i przekroić na ćwiartki (ja wrzucam jajka do osolonego wrzątku i gotuję około 4-5 minut, ale gwarancji nie daję - w zależności od wielkości jajka czas i efekt końcowy bywa różny :) Po ugotowaniu odcedzam i zalewam zimną wodą).

Pieczywo posmarować masłem, pokroić w kostkę i wrzucić na rozgrzaną patelnię. Zarumienić, mieszając kilka razy, aby się nie przypaliły. 

Sałatę umyć i porwać na mniejsze kawałki. Ułożyć w misce/ miseczkach/ na talerzu. Dodać przekrojone na połowę pomidorki, jajko i odsączonego z sosu tuńczyka. Na koniec polać sosem i posypać grzankami.

Smacznego :)     

DSC03155

Print Friendly Version of this pagePrint Get a PDF version of this webpagePDF

wtorek, 26 sierpnia 2014

Przyznaję, że ryby nie są numerem jeden na naszym stole. Lubimy je, ale niezbyt często je jadamy. Ten przepis od razu 'wpadł mi w oko'. Co prawda w oryginale zamiast dorsza był filet z umbryny (wcześniej nie spotkałam się z tą rybą, więc nie mam pojęcia jak smakuje), ale dorsz smakował naprawdę wyśmienicie. O delikatnie cytrynowym posmaku, z chrupiącą warstwą pistacji i warzywami. Pyszności... 

Filet z dorsza z cytryną i pistacjami + pieczone warzywa

Przepis pochodzi z książki Menu Italiano. Na co dzień i od święta.

Składniki:

ok 1 kg filetu z dorsza 

80 g pistacji bez skorupek lub ok 150 g w skorupkach* 

1 cytryna 

3 ząbki czosnku 

2 małe cukinie 

200 g pomidorków koktajlowych (ja użyłam daktylowych)

3 średniej wielkości ziemniaki 

oliwa z oliwek 

świeżo mielona sól morska, pieprz czarny 

Cukinie umyć i pokroić w półplasterki. Pomidorki przekroić na połówki, ziemniaki obrać, opłukać i pokroić w ćwiartki lub ósemki (w zależności od wielkości). Warzywa rozłożyć na blasze, skropić oliwą i oprószyć świeżo mieloną solą morską i pieprzem. Włożyć do piekarnika nagrzanego do 200oC (termoobieg) na 20 minut (plus czas pieczenia z rybą, 20-25 minut).  

W tym czasie filet z dorsza opłukać i  pokroić na mniejsze kawałki (jeżeli używacie mrożony filet, najpierw trzeba go rozmrozić). Doprawić solą. Przełożyć na blachę lub do naczynia żaroodpornego. Skropić odrobinę oliwą.  

Cytrynę sparzyć wrzątkiem i zetrzeć z niej skórkę. Pistacje i czosnek posiekać. Przełożyć do miseczki. Dodać tartą skórkę z cytryny i szczyptę soli. Dokładnie wymieszać. Nałożyć na filety. Włożyć do piekarnika. Zapiekać razem z warzywami przez 20-25 minut, w zależności od grubości filetów. 

Rybę podajemy z pieczonymi warzywami. 

*Nie udało mi się kupić pistacji bez skorupek, dlatego musiałam użyć pistacji solonych w skorupkach. Łupanie zajmuje zdecydowanie więcej czasu niż przed telewizorem (miałam wrażenie, że trwa to całą wieczność), ale czego się nie robi dla dobrego obiadu ;) Jeżeli też będziecie zmuszeni użyć pistacji w skorupkach, zacznijcie od ich 'oskubania', bo nie uda się zrobić tego w czasie pieczenia warzyw ;)

Smacznego :) 

Print Friendly Version of this pagePrint Get a PDF version of this webpagePDF

piątek, 22 sierpnia 2014

Jakiś czas temu obiecałam Wam, że napiszę kilka słów o książce, jaką otrzymałam od Wydawnictwa Jedność. Kocham Toskanię. Kolory, smaki i zapachy, to książka której autorką jest Giulia Scarpaleggia - włoska blogerka, której blog Jul`s Kitchen w 2013 roku został uznany za najlepszy we Włoszech. Jeżeli choć odrobinkę lubicie kuchnię włoską to ta książka z pewnością się Wam spodoba... 

Kocham Toskanię Giulia Scarpaleggia

Jest to jedna z tych książek kucharskich, do których nie sięga się wyłącznie po przepisy. Autorka z pasją opowiada nam o 'swojej' Toskanii. Dzieli się z nami zbiorem przepisów, których nauczyła się od mamy, babć, ciotek czy przyjaciół. 

Kiedy czyta się książkę, czuje się, że opowieści są autentyczne, a przepisy niezwykłe, aczkolwiek łatwe w przygotowaniu. Wszystkie potrawy autorka książki przygotowała i sfotografowała samodzielnie w domu.

Książka Kocham Toskanię, to nie tylko zbiór przepisów. To kulinarna podróż po Toskanii. Opowieść o smakach, tradycjach i ludziach. Przewodnik po miejscach, które warto odwiedzić i w których warto zjeść. Nazwy, adresy i dane kontaktowe lokalnych producentów, restauracji i gospodarstw rolnych. 

W książce znajdziemy ponad 100 przepisów podzielonych na 8 rozdziałów. Całość rozpoczynają przekąski: muffiny, bruschetty, crostini i sałatki. Następnie pierwsze dania. To rozdział pełen risotto i makaronów: tagliatelle, ravioli, tortelli, pappardelle czy spaghetti. 

W kolejnym rozdziale znajdziemy przepisy na zupy. Pappa al pomodoro, panzanella, acquacotta maremmana (czy tylko ja nadal nie wiem, co kryje się za tymi nazwami?) , to tylko kilka z wielu ciekawych propozycji tego rozdziału. Po zupach, czas na drugie dania. Ten rozdział, to nie lada gratka dla wielbicieli mięsnych potraw: pulpeciki z wątróbek, flaki po florencku, duszony królik czy kurczak po myśliwsku, to tylko zapowiedź mięsnych specjałów. Zaraz potem przenosimy się w potrawy z ryb i owoców morza, aż po kolejny rozdział:

...jaja i warzywa -pełen pomysłów na różnego rodzaju omlety i faszerowane warzywa: papryki, bakłażany, cukinie i pomidory. Następny rozdział to pieczywo i kanapki. Całość rozpoczyna się opowieścią o chlebie: chlebie  toskańskim. O tym, jak bardzo jest wyjątkowy, niezastąpiony i smaczny. I tu moje małe rozczarowanie: brak przepisu na jego przygotowanie (ale spokojnie, chleb bez soli pewnie do najlepszych nie należy :)). 

Podróż po Toskanii kończą przepisy na słodkości i przetwory. W słodkościach znajdziemy sporo przepisów na ciasta, ciasteczka, a także tiramisu czy słodki chlebek pan co`santi. Ostatni rozdział książki to pomysły na domowe konfitury, przetwory z pomidorów i innych warzyw. 

Jesteście ciekawi, co kryje się pod włoskimi nazwami potraw? A może byliście już w Toskanii i chcielibyście odtworzyć jej smaki u siebie w kuchni? Ja do książki z pewnością będę wracać, nie tylko po przepisy. Mam nadzieję, że kiedyś spakuję ją do walizki i zabiorę w podróż po Toskanii... 

Książka ma format 234 x 258 mm, jest w bardzo ładnej, twardej oprawie. Ma dokładnie 192 strony, pełne kolorowych zdjęć. Poniżej kilka z nich...

Więcej możecie znaleźć na stronie Wydawnictwa Jedność.

Kocham Toskanię Giulia Scarpaleggia

Kocham Toskanię Giulia Scarpaleggia

Kocham Toskanię Giulia Scarpaleggia

Kocham Toskanię Giulia Scarpaleggia

Print Friendly Version of this pagePrint Get a PDF version of this webpagePDF

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 65
Współpraca
iwonasb@wp.pl
Uwaga

Wszystkie zdjęcia zamieszczone na tym blogu są moją własnością i nie zgadzam się na ich kopiowanie i wykorzystywanie na innych stronach lub serwisach internetowych.

Bądźcie zawsze na bieżąco



Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów

Durszlak.pl
Top Blogi

Odszukaj.com - przepisy kulinarne

nowe Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...